środa, 3 czerwca 2015

Mały "duzi" gaduła


Post z różnymi dialogami w roli głównej póki co ze starszym synkiem. Kolejne dialogi będą dopisywane u góry aby nie trzeba było przewijać.

Mon= Szymon (tak na siebie mówi w zdaniach, bo na pytanie jak sie nazywa jest odpowiedź "mimi,mimek,mimon".

**********************************************************************
Wsiada Szymek na rowerek biegowy, mówi do nas "na razie" jedzie przed siebie mówiąc "jedzie olandii, do taty" nakręca, zatrzymuje rowerek i krzyczy "Dzień dobry, Szymon pijechał".



*************************************************************************
Biega Szymek jak szalony,rozrabia itp.Nagle zatrzymuje się ,zagląda do wózka i na widok uśmiechającego się do niego Kacperka mówi:
-"Fajny jest Perek*"

Perek=Kacperek

***************************************************************************
2latka
**************************************************************************
Z seriii "wszystko co usłyszę użyje prędzej bądź później"

Jeśli synek ciągnie Cię za nos a ty krzyczysz ratunku to nie uratuje cię od kolejnego ciągnięcia za nos,Jedynie  następnym razem przyjdzie,pociągnie za nos i sam zawoła:
-Tunku !!!!!!!!!!!

"Nie wrzeszcz tak bo babcie głowa boli" powiedziała babcia do wnuka. Następnym razem Szymek w trakcie wrzasku zrobił przerwę,popatrzył na babcie,stwierdził
-Babcie głowa boli - i wrócił do wrzeszczenia.




***************************************************************************
Szymek ryczy kolejny raz bez powodu. Dziadek ma trochę dość hałasu i mówi
-Idź sobie Szymek do kuchni,popłacz teraz trochę babci.
Na to Szymek pomiędzy szkochaniem
-Nie, babci nie. Szymon płacie dziadzi. 


***************************************************************************
Odnośnie poniższego dialogu to doszedł nowy zwrot odesłania kogoś, kto mu przeszkadza w brojeniu:
- Babcia paci Mona nie, babcia idzie sobie!!!
Ewentualnie jak się wkurzy to wsiada na rowerek i
-Szymon jedzie sobie.
***************************************************************************
23miesiące
*****************************************************************************
Jak Szymon próbuje coś zbroić a widzi że się patrzę na niego i kiwam głową żeby nawet nie próbował, to oczywiście udaje, że wcale tego nie zamierzał robić. Udaje, że się zajął czymś innym. I tylko rzuca co trochę spojrzenie w moją stroną czy nadal patrzę. Jak już się wkurzy, że ciągle spoglądam i nie ma szans na wykonanie swojego niecnego planu to rzuca tekstem:
- Mama paci* Mona nie!!!!
Czasami wysyła mnie gdzieś indziej jeśli stoję obok i nie pozwalał mu np wylewać wody z kąpieli na środek łazienki.
-Mama idzie na dół,dzidzi płacie.
Natomiast ostatnio jak się wkurzy tą moją kontrolą to pokazując ręką w stronę kuchni stanowczym tonem mówi:
-Mama idzie kuchni, obiad gotować!!!!

paci=patrzy

******************************************************************************
Mam swojego osobistego trenera fitnes. Który do przebojów z tv tak mi rozkazuje:
-Mama staje tu. Mon tańci z mamom. Śkaciemy wysioko.Renke w górę.Machamy renkom. Drugom machamy. Mon macha.Mama macha.Machamy nogom.Drugom. Gonimy w kółko. 

Mój trener firnes dba również o prawidłowe skakanie na trampolinie. I niestety moja ulubiona pozycja "leżenie na plecach i podskakiwanie tylko tyłkiem" spotyka się z dezaprobatą synka:
-Mama wstaje, mama śkacie wysioko nogom, tyłkiem nie!!!



*******************************************************************************
Szymek strasznie naśladuje dzidzie, chce spać w gondoli brata, siedzieć w jego leżaczku czy maxi cosi. I bardzo chciał jeść to co brat czyli papkę marchewkowo-pietruszkowo-ziemniaczana. Raz Kacper zostawił trochę jedzonka to Szymek dostał łyżeczkę tej papki. Skrzywił się, wypluł i skomentował:
-Dobre nie.
Za to co godzinę przynosi jabłko i każe je zmiksować dla brata "apko bzyyy bzyyy dzidzi"


*******************************************************************************
Szymek rozładowuje ze mną zawsze zmywarkę i jest za to chwalony ze pomaga mamie. Przewijam dziś Kacpra i słyszę jakieś pukanie talerzy w kuchni. Gdy w końcu dotarłam do kuchni to widzę ze Szymek brudne talerze ze zmywarki układa w szafce na czystych talerzach. Krzyczę na niego:
- Szymek co ty robisz???
A synek spokojnym głosem odpowiada
- Mon pomaga mami.
********************************************************************************
mniej niż 22miesiące

********************************************************************************
Szymek skacze na trampolinie może z 5 minut, resztę czasu spędza na bieganiu w kółku,ganianiu się z mamą, robieniu fikołków,podskakiwaniu tyłkiem na leżąco itp. Najlepsza zabawa aby mama go goniło w kółko,a ponieważ ja zrobię 3 kółka i mam zawroty więc kładę się na trampolinie i mówię żeby sam biegał. Z dwa razy dodałam, że mama już nie biega bo nie ma sił. I ostatnio sam biegał sobie w kółku po trampolinie z dobre 5 minut,aż w końcu padł na środek i mówi:
- Mon nie ma sił.
Ps. Kłamał,za 3 minuty zrobił kolejne 40 rundek w kółko na trampolinie.


********************************************************************************
Co zawsze robi rodzeństwo??Skarży na siebie.Właśnie dzisiaj był ten pierwszy raz. Wieszałam pranie a Szymek podawał mi spinaczki (ewentualnie klamerki bo Krzysiek twierdzi że spinaczki są tylko w gwarze sieradzkiej). Pudełko ze spinaczkami połozyłam w gondoli wózka na kocyku przykrywającym Kacpra. Wieszam pranie, Szymek podaje spinaczki i nagle słyszę ten charakterystyczne do skarżenia ton:
-Maaaaaamaaa, dzidzi kopie -a to Kacper kopnął sobie nogą i wszystkie spinaczki wyleciały z pudełka.

*********************************************************************************

W sklepie w kolejce do kasy rozmawiamy sobie z Szymkiem po polsku i ciągle go strofuje by nie wychodził z wózku, nie brał słoika, nie otwierał jogurtu. Stojaca przed nami Polka odwraca się i zagaduje do Szymka:
- Ty to chyba łobuz jesteś?
- Mon uwis. -potwierdza swoja urwisowatość.
- A ile masz latek?
- Duziooo 
Niestety nie można wytresować Szymka by odpowiadał tak jak mamusie chce. Jeszcze z miesiąc temu na wszystkie pytania ile czegoś jest odpowiadał udając ze liczy "tsi dwa tsi" a teraz wszystkiego jest "duzio".

********************************************************************************

Szymon kolejny raz otwiera piekarnik i wyciąga blachę (według taty szuka tego ciasta co go mama nie upiekła). Kolejny raz krzyczę na niego, że jak jeszcze raz otworzy piekarnik to pójdzie siedzieć do łóżeczka. Na to Szymek idzie do pokoju i woła do taty:
- Tata!!!!!!!!!!! Mama ksiciał !

*********************************************************************************

Kapcerek miał mieć bilans i szczepienie więc od rana uświadamiam Szymka na dziecięcym zestawie lekarskim że pani będzie badać Kacpra i dostanie zastrzyk. Szymek nie może się doczekać kiedy tam pójdziemy, mówię mu że jak Kacerek wstanie:
- Mama,dzidzi psi nie,sibko,ubramy,idziemy dzidzi badać!!!mama sibko!!!

psi=śpi
sibko=szybko

*********************************************************************************
 Szymek z babcią jest u cioci na podwórku i komentuje wszystko:
-ooo kura biebie,oo kura ma ogon,oo auto tam jedzie,koło,auto ma koło itp
Na to ciocia mówi do Szymka:
- Oj ty mały gaduło.
Na to Szymek odpowiada:
- Duzi.
Potwierdzam "duzi"z niego gaduła

biebie=biegnie

********************************************************************************

Chrzciny Kacperka w kościele.Cisza. Nagle babcia postanawia pogłaskać Szymka po policzkach.
Na to smyk z wielkim oburzeniem na cały kościół:
- Babcia,zimne !!!!!!!!
Pamiętać,nie dotykać Szymka zimnymi rękoma

********************************************************************************

Idziemy na ogródek i zakładam Szymkowi sandałki (bo łatwiej mi je zdjąć jak chce wejść na trampolinę niż adidaski). Wychodzi Szymek na dwór,bo czym wraca i mówi:
- Zimno,inne buty cieba - i pokazuje na ulubione adidasy

cieba=trzeba

*********************************************************************************

Szymek schodzi rano ze schodów (w domu babci). I cały czas nawija:
-Mon idzie na dół,górę nie. Niam idzie,z mamom nie.
Jak jest na półmetku schodów wychyla się babcia:
- ooo Szymek już idzie na dół. Do babci idzie?
-Nie !!! - odparł Szymek i dodał ze śmiechem- Do dziadzi.

niam=sam

*********************************************************************************

Czasami Szymek sam z własnej woli wyznaje komuś miłość (najczęściej bratu). A w pozostałe dni nikogo nie kocha. Właśnie tak było tym razem.
-Kochasz mamusię?
-Nie
- A tatusia?
- Tate kocha nie.
-A babcie?
-Nie,kocha nie.
- A Kacperka?
-Nie.
Tutaj chwila przerwy bo zabrakło mi kandydatów do "niekochania". Na to smyk z własnej woli i ze śmiechem dodaje
- Dziadzi kocha nie.
Ano wszystkich po równo trzeba obdzielić tym "niekochaniem"

*********************************************************************************

Przychodzi Szymek do lodówki i woła
-Dlinke,mon chcie dlinke.
Wyciągam wędlinkę i kroję plasterek.Na to Szymek:
- Nie,kroi mama nie,daj całą dlinke!!!

*********************************************************************************